-Gdzie wczoraj tak zniknęłaś?-zapytała mnie Alex gdy weszłam zaspana do kuchni. W domu byłyśmy dopiero koło 4.40, bo nie mogłyśmy znaleść drogi powrotnej :D Sięgnęłam leniwie po kubem i nalała sobie już zaparzonej kawy. Z kubkiem usiadłam w salonie na kanapie i zaczęłam się wpatrywać w telewizor. -Jak nie chcesz to nie mów-Burknęła Alex siadając obok mnie z naburmuszoną miną. - No ale że co? nie kontaktuje.- zaśmiałam się a Ola razem ze mną. Gdy powtórzyła pytanie wszystko mi się przypomniało... Co ja zrobiłam?! Dałam jakiemuś gościu mój numer telefonu! A jak to jakiś psychopata ale zboczeniec?! Choć muszę przyznać, że był przystojny... Ale kto go tam wie?! Przystojniak też może być seryjnym mordercą, nie? Opowiedziałam wszystko Oli. Gdy skończyłam obie jednocześnie głośno westchnęłyśmy. - Może nie okaże się zboczeńcem... A jeśli nawet to nie będzie chyba tak źle...-uśmiechnęła się jak psychol a ja walnęłam się w czoło. - Co ty pierdzielisz?!- zapytałam przerażona a zarazem rozbawiona. - No co?! Przynajmniej przystojny jest!- Zaczęła się bronić a ja wybuchłam śmiechem. Ta to tylko o jednym. :D Zawsze potrafi poprawić humor. I za to ją kocham! <3 - A gdzie jest Sabrina?- zapytałam gdy się opanowałyśmy.
- Ma kaca- odparła Alex. To już nie pierwszy raz kiedy go ma i to chyba jest główny powód tego aby nie pić. - Yhym.-mruknęłam-A tak właściwie to która godzina?- zapytałam. Ola podniosła leniwie swój tyłek i zerknęła na telefon, który leżał na stoliku. 14.25... późno...Westchnęłam i skierowałam się do kuchni z pustym kubkiem. -Idę zobaczyć co u Sabriny-oznajmiłam i już po chwili znalazłam ją leżącą na łóżku, nie wyglądała dobrze. -Jak się czujesz?-zapytałam siadając na łóżko i ją przytulając. -Kiepsko, głowa mnie boli i jest mi niedobrze-rzekła z grymasem-Picie jest zdecydowanie przereklamowane-dodała. Westchnęłyśmy i się jeszcze bardziej przytuliłyśmy. - pójdę z Olą do sklepu na zakupy to ci kupimy coś na ból głowy- oznajmiłam i się do niej ciepło uśmiechnęłam a ona to odwzajemniła. Potem opowiedziałam jej o spotkaniu z tym chłopakiem. Gdy skończyłyśmy wymianę zdań i skierowałam się do salonu oznajmić Oli, że idziemy na zakupy :D Gdy włączyłam telefon zobaczyłam sms'a od nieznanego numeru ,,Spotkamy się dziś o 20.? Gdzie mam po cb przyjechać? ;) Chris'' Byłam zaskoczona, że tak szybko się odezwał. Mam się zgodzić? Od razu pobiegłam do Alex zapytać o radę, nie zastałam jej w pokoju więc bez wahania weszłam do łazienki. -Gdzie się wpierdzielasz?!- krzyknęła podenerwowana szybko się zasłaniając- Nie widać, że się przebieram?!- krzyknęła i szybko owinęła się ręcznikiem a ja się tylko zaczęłam śmiać z jej zakłopotania, tyle razy ją nago widziałam, że się już przyzwyczaiłam. - Odpisał mi! Chce się spotkać dziś o 20. Co mam zrobić?- zapytałam i westchnęłam zrezygnowana. Po kilku minutowej dyskusji stwierdziłyśmy, że pójdę tylko wezmę ze sobą dyzodorant do obrony gdyby okazał się jakimś psychopatą. Gdy wszystko omówiłyśmy wyciągnęłam telefon by napisać sms'a do Chris'a ,,Spotkajmy się w Alice Wainwright Park :) Victoria xx'' .

Po 40 min. byłyśmy gotowe, więc ruszyłyśmy w stronę sklepu,który znajdował się 1,5 km stąd. Mimo iż patrzyłam drogę w street view, nie ogarniałam gdzie mamy iść. Kręcimy się w kółko nie wiedząc w którą stronę mamy się skierować. xD Z boku to musi wyglądać przezabawnie. Dwie idiotki krzyczące, szarpiące się , machające telefonem i biegające we wszystkie strony. :p W końcu się przełamałyśmy i zapytałyśmy o drogę. Okazało się, że sklep był 200m od nas za rogiem xD A my 30 min. straciłyśmy na kręceniu się w kółko. Nie odbyło by się gdyby Alexanda nie zaczęła jeździć po sklepie wózkiem. Zawsze to robi gdy chodzimy na zakupy. Nie patrzyła na innych czy w nich wjeżdża czy nie czy się śmieją i wytykają palcami. Ważne aby ona miała z tego udaw, włącznie ze mną. Nie mogłam powstrzymać śmiechu gdy ludzie uciekali w popłochu przed nią lub klneli gdy wjechała w nich. Jazda się zakończyła gdy wjechała w grubego faceta, który padła jak kłoda na wystawę z owocami a ola wywalając się z wózkiem. Leżałam na ziemi i płakałam ze śmiechu. Jprd. jaki niedorozwój! :p podeszłam do niej i pomogłam jej wstać. Wszyscy wokół nas się zebrali i zaczęli krzyczeć, że to skandal itp. śmiać mi się chce, jak by oni nigdy nie byli nastolatkami i nie robili takich głupot.Mamy kłopoty idzie (zapewne) kierownik... trzeba coś wymyślić... szepnęłam Lily aby była cicho. Wstałyśmy i otrzepałyśmy się czując na sobie wzrok rozwcieczonych klientów. - Cicho!- krzykną mężczyzna-Co tu się dzieję?- zapytał lekko zdenerwowany. Ludzie od razu zaczęli krzyczeć. Gdy się wszystkiego dowiedział spojrzał na Alex zdziwiony - Proszę za mną drogie panie. Musimy coś wyjaśnić.- i ruszył zapewne do swojego biura na zapleczu więc ruszyłyśmy za nim. Ciągnęłam Alex za rączkę jak małe dziecko - To prawda co mówią moi klienci?- zapytał prosto z mostu gdy znaleźliśmy się w gabinecie. - Tak...- odpowiedziałam speszona- Bo Lily to moja siostra. Ona jest chora...- szepnęłam ze spuszczoną głową udając smutną- jest niedorozwinięta, jej mózg przestał się rozwijać. Lily ma mózg pięciolatka. To i tak nie jest aż tak źle w przypadku tej choroby bywają gorsze przypadki.- jedna łza spłynęła po moim policzku. - Chyba pan rozumie, spuściłam z niej wzrok na chwilę ja jej już nie było... trudno nam ale jakoś daję radę... sama... mama odeszła 2 lata temu a ojca nie znałyśmy... czasem mi naprawdę trudno...- szepnęła a kolejne dwie łzy po płynęły. Popatrzyłam się na kierownika sklepu, uśmiechną się pocieszająco. Nie dość, że nam odpuścił te przewinienie to zaoferował nam zakupy za koszt firmy.Oczywiście się zgodziłam. :p Jestem Genialnym aktorem a gdzie moja nagroda?! :p Gdy tylko opuściłyśmy gabinet wybuchnęłyśmy śmiechem. Ola niedorozwojem?! hahaha :D Dobrze, że się nie obraziła ale będzie mi to jeszcze długo wypominać. Gdy się ogarnęłyśmy wzięłyśmy wózek do którego wgramoliła się Alex i zaczęła udawać dziecko dla zachowania pozorów niedorozwoja :p (A może nim jest?) :p
*******************************
Z góry przepraszam moją przyjaciółkę za ten rozdział. Nie jesteś niedorozwojem.
Wytłumaczenie? Wena twórcza :p
Buziaki :*
Salon
Łazienka
Sypialnia Sabriny
Sypialnia Alexandry
Sypialnia Victorii
O 20 byłyśmy już pod klubem. Wybrałyśmy club gdzie kolejka była najmniejsza. My sprytne. :3 Mieszkamy niedaleko centrum więc zrobiłyśmy spacerek. Ja się tylko zastanawiam jak my potem wrócimy... Może jakoś sobie poradzimy, przynajmniej mam taką nadzieję bo ja po alkoholu mam słaba orientację w terenie. Sabrina i tak pewnie będzie trzeźwa więc będzie prowadzić. Po chwili byłyśmy już pod clubem. Od razu wyczułam rytm i zaczęłam ruszać biodrami tak samo jak Alex. Stuknęłam biodrem Sabrinę aby ją rozruszać. Ta się tylko zaśmiała i dołączyła do nas. Z każdą piosenką klub się napełniał a muzyka stawała się żywsza. Po kilku piosenkach zmęczone poszłyśmy do loży by odpocząć. -Ale się naskakałam!- westchneła Sabrina opadając na sofę. - Ja też! Aż mi cycki ze stanika pouciekały!- rzekłam zmęczona a dziewczyny zaczęły się śmiać z mojej wypowiedzi a ja z nimi. -Ale ty głupoty pierdzielisz!- krzyknęła Sabrina opanowująca śmiech. Gdy się przestałyśmy śmiać Alex zapytała czy chcemy coś do picia bo idzie baru. Zamówiłam jakiegoś dinka i Uwaga! Sabrina wodę. -Ale zaszalałaś! Kurdę Sabrina przechodzisz sama siebie!- zaczęłam się z niej śmiać. Na początku udawała urażoną ale po chwili sama zaczęła się z siebie śmiać.Po chwili była już przy nas Alex, która podała drinki. Sabrina była obużona bo dostała sok owocowy z wódką. Na początku nie chciała pić ale po naszych namowach wypiła trunek. Po 15 min.znowu szalałyśmy na parkiecie. Moim ciałem zawładną alkohol przez co moje ruchy stawały się coraz odważniejsze. Alexandra zaczęła się ocierać o jakiegoś blondyna, któremu wyraźnie się to podobało. Och ta Alex... taka podatna na alkohol... zaśmiałam się po nosem i dalej tańczyłam z Sabriną. -Pójdziemy do toalety?- spytałam partnerkę, gdy się zgodziła to poszłyśmy w wyznaczone miejsce. W kiblu zastaliśmy parę kochanków w jednoznacznej sytuacji. Czułam się jakbym znalazła się w jakimś tanim porno. Serio... Poczułam obżydzenie ale i zarazem zazdrość spowodowaną faktem, że sama dawno To robiłam i nie zapowiada się abym w najbliższym czasie to zrobiła.
- Wypierdalać z stąd!!! Nie macie się gdzie pieprzyć?!?!-krzykneła wkurzona Sabrina. Nienawidzi takich rzeczy bo to dla niej jest poprostu nie do pomyślenia!. Kochankowie odwrócili się speszeni i zaczęli się ubierać. Było im wstyd. Gdy zrobiłyśmy co miałyśmy zrobić to wyszłyśmy i skierowaliśmy się do baru zamówić kolejne drinki. Gdy znalazłyśmy się w loży zaczęłyśmy dyskutować o tym co przed chwilą się wydarzyło. Chyba nigdy nie wymarzę sobie tego widoku z przed oczów. Po kilku minutach dołączyła do nas rozpalona Ola więc dałyśmy jej drinka. Opowiedziałyśmy jej ten incydent. -Chciałabym być na jej miejscu- stwierdziła rozmarzona a ja wybuchłam głośnym śmiechem, a Sabrina patrzyła z przerażeniem raz na mnie raz na Alex która również się śmiała. Gdy opanowałyśmy śmiech ruszyłyśmy na parkiet. Szalałam jak nigdy. Sabrina zaczęła się wygłupiać a ja z Olą się z niej śmiałam. Wyglądała jak małpa w dżungli! hehe :D Kocham je! <3 Były ze mną od pierwszej klasy gimnazjum, zawsze mnie wspierały i pocieszały. Nigdy się z nimi nie nudzę bo zawsze coś głupiego odwalimy. W liceum byłyśmy bardzo lubiane i popularne. Sama na miejscu tych pokrak bym siebie lubiła :p Zawsze jesteśmy miłe i pomocne. No chyba, że ktoś nam zalizie pod skórę to wtedy już nie ma życia w szkole. :D Są wspaniałymi przyjaciółkami! <3
Nagle poczułam czyjeś duże dłonie na swoich biodrach,które mnie przyciągnęły do siebie. Zapewne był to jakiś chłopak ale nie zamierzałam się odwracać tylko kontynuowałam swój taniec. Kręciłam biodrami i ocierałam się o jego krocze. Gdybym była trzeźwa nigdy był sobie nie pozwoliła na takie ruchy (przynajmniej z nieznajomym). Dziewczyny również się świetnie bawiły, nawet nie zauważyły, że mam towarzysza. Gdy piosenka się skończyła odwróciłam się i mnie wmurowało. Mimo, że było ciemno dostrzegłam jego piękna twarz z idealnymi kośćmi policzkowymi, prostym nosem, czekoladowymi oczami i modnie uczesanymi włosami. Nogi się pod mną ugieły! Był ode mnie dużo wyższy. OMG! jakie ciacho! Uśmiechną się do mnie uwodzicielsko i znowu zaczeliśmy tańczyć. -Jak masz na imię?- szepną mi do ucha gdy ciągną mnie w stronę baru. - Victoria. Ale mów mi Vic.-odparłam gdy znaleźliśmy się przy barze. -Ładnie-stwierdził- ja się nazywam Chris. - podał mi mojego drinka i pociągną w stronę jakiejś wolnej kanapy gdzie siedliśmy wyczerpani. -Fajnie tańczysz- stwierdził i się oboje zaśmieliśmy. Rozmawialiśmy ze sobą jeszcze kilka minut dopóki nie zadzwonił jego telefon. -muszę już iść- oznajmił gdy skończył rozmowę- Dasz mi swój numer to się może jeszcze kiedyś spotkamy- uśmiechną się w ten wspaniały sposób przez który się rozpłynęłam i nieświadoma co robię dałam mu ten pieprzony numer!
-Pośpiesz się! Nie jesteś sama!-krzyknęłam w stronę zamkniętych drzwi od łazienki za którymi była Alex. Ile można brać kąpiel?! Ygh! I niby to ja się tak długo ubieram... W naszym nowym mieszkaniu jest tylko jedna łazienka, więc musimy się nią jakoś dzielić.Westchnęłam zrezygnowana i skierowałam się do salonu gdzie na kanapie zastałam nie wzruszoną Sabrinę. -Wyluzuj trochę, idź się do pokoju przygotuj.Zaraz pewnie wyjdzie bo siedzi tam od 40 min. .-rzekła nie odrywając głowy znad bransoletki, którą właśnie robi. Uwielbia robić biżuterie, szyć itp.

I muszę przyznać,że wychodzi jej to świetnie. - A ty się nie szykujesz?- zapytałam zaciekawiona bo nie wygląda jak by miała iść do klubu. -Ja nigdzie nie idę!- oznajmiła na chwilę odrywając się od pracy i popatrzyła się na mnie złowrogo. -Idziesz, idziesz! Co będziesz robić w mieszkaniu? Zabawisz się, może poznasz kogoś ciekawego...-mówiłam trzymając ją za rękę. -Nieee...- wyjęczała gdy ściągałam ją z kanapy.- No rusz się leniu! Nie będę cię ciągnąć po podłodze!- zaśmiałam się ciągnąc ją za ręce. Ona nie zamierzała się poddawać,więc zaczęła się ze mną szarpać. Ja również byłam uparta i ciągnęłam ją z całej siły w stronę jej pokoju. Przed samym wejściem złapała mnie za nogę i pociągnęła przez co wylądowałam na podłodze.

Nie mogłyśmy się przestać śmiać! -Co za idiotki!- skomentowała Alex stojąc na środku salonu śmiejąc się. -Bo ona nie chce iść na imprezę!-krzyknęłam udając małe dziecko,które coś zbroiło i chce winę zwalić na kogoś innego. Wszystkie wybuchnęłyśmy głośnym śmiechem. Gdy się opanowałyśmy Alex pomogła mi zaciągnąć Sabrinę do jej pokoju.-Nie masz wyjścia, wygrałyśmy!-krzyknęła Alex uradowana a Sabrina westchnęła tylko zrezygnowana. A ja zadowolona poszłam szukać jej ubrać w szafie. Uwielbiam to robić! Dobierać do siebie ubrania, biżuterię, fryzurę, buty... Chciałaby kiedyś w przyszłości zostać stylistką jakiejś sławnej osoby. To sprawia mi przyjemność i to chciałabym w życiu robić.

Po chwili na łóżku leżał komplet wybrany przeze mnie dla Sabriny. -Wiesz, że nie lubię sukienek...-rzekła Sabrina niezadowolona. - Jak założysz to każdy chłopak będzie się za tobą oglądał- mruknęłam i wysłałam jej pozozumiewawcze spojrzenie i po chwili wybuchnęłyśmy śmiechem. - Ale...- Sabrina znowu zaczęła marudzić a ja rozbawiona przewróciłam oczami. Zawsze widzi we wszystkim jakiś problem i często nie umie wyluzować ale i tak ją kocham! <3 Popatrzyłam się na Olę i przyjrzałam się jej stroju. Wyglądała ślicznie! Uśmiechnęłam się do niej i poszłam do swojego pokoju przygotować się na imprezę. Wybrałam komplet i ruszyłam do łazienki przebrać się i pomalować. Po 30 min. byłam gotowa. Dziewczyny czekały na mnie w salonie.
- To co laski? Gotowe na pierwszą naszą imprezę w Miami?!- krzyknęłam radośnie, a dziewczyny tylko podbiegły do mnie i zaczęły mnie przytulać.
To będzie niezapomniana noc, która odmieni nasze życie...
**********
I jak się podoba 1 rozdział? wiem,że jest nudny... no ale może aż tak go nie zawaliłam :p komentujcie i oceniajcie. :*
Głośne westchnięcie wydobyło się z moich ust gdy siedziałam z przyjaciółkami w taksówce.
Miami ...
Nie nie mogę uwierzyć, że tu jestem...
Nie mogę uwierzyć, że tu będę mieszkać...
Nie mogę uwierzyć, że będę żyć w ciepłym klimacie...
Nie mogę uwierzyć, że przez cały rok będę chodzić w krótkich szortach...
Nie mogę uwierzyć, że tu będę spełniać swoje marzenia...
Nie mogę uwierzyć, ze tu mogę znaleść miłość...
Nie mogę uwierzyć w swoje szczęście...
Główne bohaterki :
Victoria Wolińska (19l.)
Alexandra Nowicka (19l.)
Sabrina Lawendowska (19l.)
Bohaterowie drugoplanowi:
Christopher Johnson (28l.)
Zayn Malik (23l.)
Michael Diggory (22l.)
Louis Tomlison (24l.)
Gigi Hadid (20l.)