wtorek, 12 stycznia 2016

Rozdział 2


 O 20 byłyśmy już pod klubem. Wybrałyśmy club gdzie kolejka była najmniejsza. My sprytne. :3 Mieszkamy niedaleko centrum więc zrobiłyśmy spacerek. Ja się tylko zastanawiam jak my potem wrócimy... Może jakoś sobie poradzimy, przynajmniej mam taką nadzieję bo ja po alkoholu mam słaba orientację w terenie. Sabrina i tak pewnie będzie trzeźwa więc będzie prowadzić. Po chwili byłyśmy już pod clubem. Od razu wyczułam rytm i zaczęłam ruszać biodrami tak samo jak Alex. Stuknęłam biodrem Sabrinę aby ją rozruszać. Ta się tylko zaśmiała i dołączyła do nas. Z każdą piosenką klub się napełniał a muzyka stawała się żywsza.  Po kilku piosenkach zmęczone poszłyśmy do loży by odpocząć. -Ale się naskakałam!- westchneła Sabrina opadając na sofę. - Ja też! Aż mi cycki ze stanika pouciekały!- rzekłam zmęczona a dziewczyny zaczęły się śmiać z mojej wypowiedzi a ja z nimi. -Ale ty głupoty pierdzielisz!- krzyknęła Sabrina opanowująca śmiech. Gdy się przestałyśmy śmiać Alex zapytała czy chcemy coś do picia bo idzie baru. Zamówiłam jakiegoś dinka i Uwaga! Sabrina wodę. -Ale zaszalałaś! Kurdę Sabrina przechodzisz sama siebie!- zaczęłam się z niej śmiać. Na początku udawała urażoną ale po chwili sama zaczęła się z siebie śmiać.Po chwili była już przy nas Alex, która podała drinki. Sabrina była obużona bo dostała sok owocowy z wódką. Na początku nie chciała pić ale po naszych namowach wypiła trunek. Po 15 min.znowu szalałyśmy na parkiecie. Moim ciałem zawładną alkohol przez co moje ruchy stawały się coraz odważniejsze. Alexandra zaczęła się ocierać o jakiegoś blondyna, któremu wyraźnie się to podobało. Och ta Alex... taka podatna na alkohol... zaśmiałam się po nosem i dalej tańczyłam z Sabriną. -Pójdziemy do toalety?- spytałam partnerkę, gdy się zgodziła to poszłyśmy w wyznaczone miejsce. W kiblu zastaliśmy parę kochanków w jednoznacznej sytuacji. Czułam się jakbym znalazła się w jakimś tanim porno. Serio... Poczułam obżydzenie ale i zarazem zazdrość spowodowaną faktem, że sama dawno To robiłam i nie zapowiada się abym w najbliższym czasie to zrobiła.
- Wypierdalać z stąd!!! Nie macie się gdzie pieprzyć?!?!-krzykneła wkurzona Sabrina. Nienawidzi takich rzeczy bo to dla niej jest poprostu nie do pomyślenia!. Kochankowie odwrócili się speszeni i zaczęli się ubierać. Było im wstyd. Gdy zrobiłyśmy co miałyśmy zrobić to wyszłyśmy i skierowaliśmy się do baru zamówić kolejne drinki. Gdy znalazłyśmy się w loży zaczęłyśmy dyskutować o tym co przed chwilą się wydarzyło. Chyba nigdy nie wymarzę sobie tego widoku z przed oczów. Po kilku minutach dołączyła do nas rozpalona Ola więc dałyśmy jej drinka. Opowiedziałyśmy jej ten incydent.  -Chciałabym być na jej miejscu- stwierdziła rozmarzona a ja wybuchłam głośnym śmiechem, a Sabrina patrzyła z przerażeniem raz na mnie raz na Alex która również się śmiała. Gdy opanowałyśmy śmiech ruszyłyśmy na parkiet. Szalałam jak nigdy. Sabrina zaczęła się wygłupiać a ja z Olą się z niej śmiałam. Wyglądała jak małpa w dżungli! hehe  :D Kocham je! <3 Były ze mną od pierwszej klasy gimnazjum, zawsze mnie wspierały i pocieszały. Nigdy się z nimi nie nudzę bo zawsze coś głupiego odwalimy. W liceum byłyśmy bardzo lubiane i popularne. Sama na miejscu tych pokrak bym siebie lubiła :p Zawsze jesteśmy miłe i pomocne. No chyba, że ktoś nam zalizie pod skórę to wtedy już nie ma życia w szkole. :D Są wspaniałymi przyjaciółkami! <3
Nagle poczułam czyjeś duże dłonie na swoich biodrach,które mnie przyciągnęły do siebie. Zapewne był to jakiś chłopak ale nie zamierzałam się odwracać tylko kontynuowałam swój taniec. Kręciłam biodrami i ocierałam się o jego krocze. Gdybym była trzeźwa nigdy był sobie nie pozwoliła na takie ruchy (przynajmniej z nieznajomym). Dziewczyny również się świetnie bawiły, nawet nie zauważyły, że mam towarzysza. Gdy piosenka się skończyła odwróciłam się i mnie wmurowało. Mimo, że było ciemno dostrzegłam jego piękna twarz z idealnymi kośćmi policzkowymi, prostym nosem, czekoladowymi oczami i modnie uczesanymi włosami. Nogi się pod mną ugieły! Był ode mnie dużo wyższy. OMG! jakie ciacho! Uśmiechną się do mnie uwodzicielsko i znowu zaczeliśmy tańczyć. -Jak masz na imię?- szepną mi do ucha gdy ciągną mnie w stronę baru. - Victoria. Ale mów mi Vic.-odparłam gdy znaleźliśmy się przy barze. -Ładnie-stwierdził- ja się nazywam Chris. - podał mi mojego drinka i pociągną w stronę jakiejś wolnej kanapy gdzie siedliśmy wyczerpani. -Fajnie tańczysz- stwierdził i się oboje zaśmieliśmy. Rozmawialiśmy ze sobą jeszcze kilka minut dopóki nie zadzwonił jego telefon. -muszę już iść- oznajmił gdy skończył rozmowę- Dasz mi swój numer to się może jeszcze kiedyś spotkamy- uśmiechną się w ten wspaniały sposób przez który się rozpłynęłam i nieświadoma co robię dałam mu ten pieprzony numer!

2 komentarze:

  1. Ale szalejesz, Vic :*
    Rozdział super, choć powinnam się obrazić. Ja mam słabą głowę do alkoholu? Dobre sobie .. Choć nie wiem, nie piję xD
    Czekam na next ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ktoś musiał:p nastepny rozdział będzie niebawem :*

      Usuń