środa, 6 stycznia 2016

Rozdział 1


 -Pośpiesz się! Nie jesteś sama!-krzyknęłam w stronę zamkniętych drzwi od łazienki za którymi była Alex. Ile można brać kąpiel?! Ygh! I niby to ja się tak długo ubieram... W naszym nowym mieszkaniu jest tylko jedna łazienka, więc musimy się nią jakoś dzielić.Westchnęłam zrezygnowana i skierowałam  się do salonu gdzie na kanapie zastałam nie wzruszoną Sabrinę. -Wyluzuj trochę, idź się do pokoju przygotuj.Zaraz pewnie wyjdzie bo siedzi tam od 40 min. .-rzekła nie odrywając głowy znad bransoletki, którą właśnie robi. Uwielbia robić biżuterie, szyć itp.
I muszę przyznać,że wychodzi jej to świetnie. - A ty się nie szykujesz?- zapytałam zaciekawiona bo nie wygląda jak by miała iść do klubu. -Ja nigdzie nie idę!- oznajmiła na chwilę odrywając się od pracy i popatrzyła się na mnie złowrogo. -Idziesz, idziesz! Co będziesz robić w mieszkaniu? Zabawisz się, może poznasz kogoś ciekawego...-mówiłam trzymając ją za rękę. -Nieee...- wyjęczała gdy ściągałam ją z kanapy.- No rusz się leniu! Nie będę cię ciągnąć po podłodze!- zaśmiałam się ciągnąc ją za ręce. Ona nie zamierzała się poddawać,więc zaczęła się ze mną szarpać. Ja również byłam uparta i ciągnęłam ją z całej siły w stronę jej pokoju. Przed samym wejściem złapała mnie za nogę i pociągnęła przez co wylądowałam na podłodze.
Nie mogłyśmy się przestać śmiać! -Co za idiotki!- skomentowała Alex stojąc na środku salonu śmiejąc się. -Bo ona nie chce iść na imprezę!-krzyknęłam udając małe dziecko,które coś zbroiło i chce winę zwalić na kogoś innego. Wszystkie wybuchnęłyśmy głośnym śmiechem. Gdy się opanowałyśmy Alex pomogła mi zaciągnąć Sabrinę do jej pokoju.-Nie masz wyjścia, wygrałyśmy!-krzyknęła Alex uradowana a Sabrina westchnęła tylko zrezygnowana. A ja zadowolona poszłam szukać jej ubrać w szafie. Uwielbiam to robić! Dobierać do siebie ubrania, biżuterię, fryzurę, buty... Chciałaby kiedyś w przyszłości zostać stylistką jakiejś sławnej osoby. To sprawia mi przyjemność i to chciałabym w życiu robić.
Po chwili na łóżku leżał komplet wybrany przeze mnie dla Sabriny. -Wiesz, że nie lubię sukienek...-rzekła Sabrina niezadowolona. - Jak założysz to każdy chłopak będzie się za tobą oglądał- mruknęłam i wysłałam jej pozozumiewawcze spojrzenie i po chwili wybuchnęłyśmy śmiechem. - Ale...- Sabrina znowu zaczęła marudzić a ja rozbawiona przewróciłam oczami. Zawsze widzi we wszystkim jakiś problem i często nie umie wyluzować ale i tak ją kocham! <3 Popatrzyłam się na Olę i przyjrzałam się jej stroju. Wyglądała ślicznie! Uśmiechnęłam się do niej i poszłam do swojego pokoju przygotować się na imprezę. Wybrałam komplet i ruszyłam do łazienki przebrać się i pomalować. Po 30 min. byłam gotowa. Dziewczyny czekały na mnie w salonie.
- To co laski? Gotowe na pierwszą naszą imprezę w Miami?!- krzyknęłam radośnie, a dziewczyny tylko podbiegły do mnie i zaczęły mnie przytulać.


To będzie niezapomniana noc, która odmieni nasze życie...

**********
I jak się podoba 1 rozdział? wiem,że jest nudny... no ale może aż tak go nie zawaliłam :p komentujcie i oceniajcie. :*

2 komentarze:

  1. Mmm.. Wiki szalejesz. Ale że już ja długo spędzam czas w łazience? No może to prawda, ale wspominać o tym w pierwszym zdaniu?
    No wiesz, co? A tak to rozdział super. :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Boskie!!!!! ♥♥♥ czekam na kolejne rozdziały ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń